Prawdziwa magia cukiernictwa polega na transformacji. To fascynujący proces, w którym ulotna myśl, zarysowana zaledwie w wyobraźni twórcy, krok po kroku nabiera kształtów, zapachów, kolorów i tekstur. Dla Darii Chernenko, bohaterki dzisiejszej odsłony cyklu „Wschodzące Gwiazdy Cukiernictwa”, ten właśnie moment przejścia od idei do namacalnego, jadalnego dzieła sztuki jest największą nagrodą w jej zawodzie. W jej pracowni surowe składniki zamieniają się w trójwymiarowe opowieści, które można nie tylko podziwiać, ale przede wszystkim – smakować.

Od dziecięcej ciekawości do świadomego rzemiosła
Wielkie pasje rzadko rodzą się z dnia na dzień; znacznie częściej kiełkują powoli, podlewane cierpliwością i autentyczną radością. Droga Darii do profesjonalnego cukiernictwa rozpoczęła się w bezpiecznym azylu domowej kuchni. Już jako mała dziewczynka z wypiekami na twarzy tworzyła pierwsze torty dla swoich najbliższych. Wtedy napędzała ją czysta, nieskrępowana ciekawość i chęć sprawienia przyjemności rodzinie. To, co początkowo było jedynie niewinną, słodką zabawą, z biegiem lat zaczęło ewoluować w dojrzałe, wymagające rzemiosło.
Dziś Daria patrzy na cukiernictwo z zupełnie innej perspektywy. Choć zachowała w sobie tę samą dziecięcą radość tworzenia, jej podejście jest niezwykle metodyczne. Jak sama podkreśla, najbardziej fascynuje ją alchemia tego zawodu – możliwość wzięcia abstrakcyjnego pomysłu z własnej głowy i przekucia go w prawdziwy tort, który można zobaczyć pod różnymi kątami, dotknąć jego misternych struktur i wreszcie zaprosić innych do jego degustacji.
Żywioł ujarzmiony na paterze: Anatomia morskiego projektu
Kiedy przychodzi czas na zmierzenie się z wyzwaniem konkursowym, Daria nie idzie na skróty. Jej konkursowa praca to głęboki, niezwykle poetycki ukłon w stronę natury. Inspiracją dla tego projektu stało się morze – ale nie w swojej banalnej, pocztówkowej formie. Cukierniczka postanowiła uchwycić to, co w oceanie najbardziej nieuchwytne: jego nieustanny ruch, wciągającą głębię i pulsujące w nim życie. Zależało jej na artystycznej, nieco abstrakcyjnej interpretacji fal, która działa na emocje odbiorcy znacznie silniej niż dosłowne odwzorowanie rzeczywistości.
Stworzenie tak wielowymiarowego dzieła wymagało kilku dni niezwykle intensywnej pracy. Projektowanie rozpoczęło się od wnikliwego planowania, doboru odpowiednich technik i palety barw. Sam tort z zewnątrz to imponująca kompozycja w odcieniach głębokiego i jasnego błękitu, zwieńczona hipnotyzującym, wirującym wzorem na samym szczycie. Całość otoczona jest spektakularnymi, półtransparentnymi falami z papieru ryżowego oraz misternie rzeźbionymi z masy cukrowej muszlami i koralowcami, które wyglądają niczym skarby wyrzucone przez sztorm na brzeg.

Morska opowieść Darii nie kończy się na tynku i dekoracjach. Prawdziwe arcydzieło musi bronić się również smakiem i wewnętrzną strukturą. Przekrój tortu ukazuje nam precyzyjną, wielowarstwową architekturę: puszysty, jasny biszkopt przeplata się z bogatą warstwą czekoladową oraz delikatnymi, owocowymi kremami w odcieniach różu. Sercem deseru jest intensywnie ciemna, owocowa żelka, która dodaje całości orzeźwiającego, wyrazistego charakteru, idealnie korespondując z oceanicznym motywem. Całość została perfekcyjnie zamknięta w grubiej warstwie błękitnego kremu, co świadczy o niezwykłej precyzji w składaniu deseru.
Papier ryżowy, masa cukrowa i potęga improwizacji
Każdy ambitny projekt niesie ze sobą techniczne wyzwania. Dla Darii najtrudniejszym etapem było stworzenie fal z papieru ryżowego w taki sposób, aby zachowały one swoją naturalną, eteryczną lekkość, a jednocześnie były na tyle stabilne, by utrzymać się na pionowych ścianach tortu.
Co ciekawe, proces twórczy rządzi się swoimi prawami i często wymaga od artysty elastyczności. Daria otwarcie przyznaje, że podczas dekorowania musiała improwizować. Nie wszystkie elementy układanki pasowały do siebie tak, jak pierwotnie założyła w szkicach. Zmiana formy i rozmieszczenia dekoracji w trakcie pracy mogłaby zestresować niejednego cukiernika, ale Daria wykorzystała to na swoją korzyść. Ta niezaplanowana swoboda ostatecznie nadała tortowi niezwykłego charakteru i pożądanej naturalności – zupełnie jak w prawdziwym, nieprzewidywalnym morskim żywiole. Pytana z perspektywy czasu o to, czy coś by zmieniła, odpowiada z satysfakcją, że być może dopracowałaby kilka mikrodetali, ale ogólnie jest niesamowicie dumna z efektu końcowego i bezcennego doświadczenia, jakie zdobyła.
W swojej pracowni Daria najchętniej sięga po masę cukrową, która pozwala jej rzeźbić najdrobniejsze detale i daje poczucie absolutnej swobody twórczej. Jednak nawet najbardziej wyszukane materiały potrzebują odpowiednich narzędzi. W jej osobistym, cukierniczym arsenale niezastąpione są trzy elementy: solidny obrotowy stolik (będący fundamentem równego tynkowania), wysokiej jakości szpachelka do perfekcyjnego wygładzania krawędzi oraz profesjonalne narzędzia do precyzyjnej pracy z masą cukrową i papierem ryżowym.
Własna ścieżka w świecie artystycznego minimalizmu
Daria Chernenko to twórczyni, która doskonale wie, dokąd zmierza. Choć z uwagą obserwuje branżę i czerpie inspirację z prac wielu wybitnych cukierników, świadomie unika naśladowania jednego mistrza. Wybiera trudniejszą, ale dającą więcej satysfakcji drogę: ścieżkę ciągłych eksperymentów, dzięki którym stopniowo buduje swój własny, unikalny i rozpoznawalny styl.
Jej marzenia są równie ambitne co jej projekty. Za kilka lat widzi siebie jako pewną swoich umiejętności cukierniczkę, która regularnie bierze udział w prestiżowych konkursach, a jej torty zapadają w pamięć klientów i jurorów nie tylko obłędnym smakiem, ale też niesamowitą warstwą wizualną.
A jak Daria postrzega przyszłość całej branży cukierniczej? Jej prognoza na rok 2026 jest niezwykle dojrzała. Uważa, że rynek zwróci się w stronę artystycznego minimalizmu. Według niej, nadchodzi czas, w którym w cukiernictwie przestanie liczyć się przesyt i ilość nałożonych na siebie dekoracji. Na piedestał trafią za to pomysł, czysta forma i, przede wszystkim, emocje, jakie niesie ze sobą deser. Patrząc na morską opowieść, którą Daria stworzyła na konkurs, nie mamy wątpliwości, że jest ona doskonale przygotowana na te zmiany i już dziś swoimi pracami wyznacza trendy, za którymi wkrótce będą podążać inni.
